Jak szybko łatwo i bez kosztowo obniżyć przednie zawieszenie w rurowcu.
Do napisania tego "manuala" natchną mnie artykuł Majka o tematyce różnych sposobów obniżania zawieszenia przedniego w rurowcu. Wymienił min technikę która skutecznie zastosowałem w swoim garbie. Temat potraktowany jest dosyć "po łebkach" wiec postanowiłem go nieco rozwinąć i stworzyć manual. Niestety bez zdjęć bo zapomniałem zabrać ze sobą aparatu do warsztatu.

1) Ustalić ile chcemy auto obniżyć. Ja zrobiłem to tak. Wjechałem na kanał, na rurowisku i wahaczach odznaczyłem punkty. Później auto przyciągnąłem pasami transportowymi do dołu tyle ile chciałem obniżyć samochód w praktyce. (kolega ma w kanale wbetonowane uchwyty wiec było o tyle łatwiej). Znów zostały zaznaczone punkty. Odległość pomiędzy punktami przed i po "zaciągnięciu" auta w dół była naszym wymiarem o który należy przesunąć punkty mocowania listew skrętnych w rurowisku. (u mnie wyszło 12,5mm)

2) Wyciągamy rurowisko. My najpierw wybiliśmy zwrotnice, Jest to lepszy pomysł niż wykręcanie przewodów hamulcowych, z dwóch powodów:
-zdejmujemy sporo ciężaru sobie
-listwy górne i dolne są napięte różna siłą
Gdy zwrotnice mamy zdjęte odkręcamy rurowisko. Nie zapomnijcie o śrubach pod zbiornikiem :)

3) rurowisko na stole. Należało by je wyczyścić nieco i możemy zabrać się do roboty. Najpierw odznaczamy miejsca w których będziemy ciąć rury :D. Najskuteczniejszy w tym temacie będzie dobry rysik. Odrysowujemy linie dookoła rur w odległości kilku cm od nakrętki znajdującej się po środku rurowiska (ja dałem 5 w jedna i 5cm w drugą.). Następnie oznaczamy dwie poziome linie rozsunięte o zmierzoną w pkt1 odległość. Rysujemy je wyraźnie tak aby przeszły poza oznaczone wcześniej "okręgi", no i przechodzimy do właściwego etapu pt. Cięcie :)

4) bierzemy się teraz za szlifierkę kątową uzbrojoną w tarcze do cięcia i tniemy rury zawieszenia :) Od powierzchni rury do listew mamy zapas 1-2cm wiec spoko luz :) Robimy to dokładnie po linii dookoła rury która wyznaczyliśmy poprzednio, przy czym pod dolna rurę nie uda nam się dojść szlifierką ze względu na stabilizator. Ten fragment musimy pojechać brzeszczotem :) Teraz przesuwamy wycięty na środku rury element aby obniżyć zawieszenie (maja się pokryć dwie poziome linie, które to już myślę ze wygłówkujecie sami ;P ) i spawamy. Rura zawieszenia jest dosyć gruba wiec spawamy dużym amperażem aby dobrze przetopić materiał. Później wystarczy oszlifować spawy i jest git. (że spawamy migomatem nie musze chyba wspominać ;P I jeszcze jedna uwaga odnośnie tego etapu. Tniemy i spawamy najpierw jedna rurę. Później dopiero drugą. Wtedy rurowisko zostanie tej samej szerokości co było i nie wytworzymy na nim luzu.

5) Składamy w odwrotnej kolejności niż rozłożyliśmy i cieszymy się obniżonym przodem.


Podsumowanie. Generalnie metoda jest nieco rzeźnicka ;) ale nie musimy rozbierać całego zawieszenia (co jest dosyć upierdliwe) jest szybko i skutecznie. Wadą jest brak możliwości skorygowania wysokości zawieszenia. Ile wymierzymy na początku pracy - tyle będziemy mieć. Mi wyszło idealnie tak jak chciałem. Niestety nie zmierzyłem ile mi się opuściło auto ;( na oko 2-2.5" Czas pracy w dobrze wyposażonym warsztacie wyniósł od 21 do 2,00, przy czym w międzyczasie zdjęliśmy głowice w oplu omega :) Polecam ta metodę tym którzy wiedza jaką chcą mieć wysokość zawieszenia i nie będą później z nią walczyć lub maja nieco przegnite rurowisko które bada i tak niedługo wymieniać. U mnie powód był inny - napięty budżet :)

autor: Łysy