.
.
.
.
.

Piątego września (noc po powrocie z urlopu) wstałem o 6.30 by o 7 wyruszyć z domu do Płocka. Poranek był mglisty, było trochę chłodno. Otworzyłem garaż - Bałagan stał lekko zakurzony ( czarny mat ma jednak swoje minusy). Szybko zrobiłem rachunek sumienia z tego co działa w aucie - światła są, hamulce są, silnik odpalał jeszcze tydzień temu - jadę.

Przekręcam kluczyk...1200 wydało z siebie odgłos, który spotęgowany przez całkowity brak wytłumienia i tapicerki brzmiał niczym 2100. Jest fajnie. Wyjechałem za bramę, jedynka, dwójka, trójka...czwórka, wszystko gra. Po chwili włączyłem wycieraczki by zgarnąć mgłę - ruszyły się obie - z tym, że ta od strony pasażera tylko raz , a potem została na swoim miejscu i tak aż do samego Płocka - wyrobiły się ząbki ;-) Jedna wycieraczka dawała sobie radę całkiem nieźle.

W drodze przypomniałem sobie,że nie przykręciłem T-barów z tyłu - trudno.

O godzinie 8 Byłem już za Nowym Dworem - czas całkiem niezły. Zatrzymałem się na stacji po coś do picia.Parkując na placu natknąłem się na jakąś wycieczkę pracowniczą jedzącą śniadanie i rozpracowującą ze 4 oszronione butelki z dumną naklejką Sobieski. Lubię ten kraj :)

Kilku gapiów podeszło bliżej zobaczyć auto i wymienić swoje spostrzeżenia, z których zrozumiałem tylko słowa Ku**a kiedyś to robili samochody! Z uśmiechem pojechałem dalej.

O godzinie 8.50 Byłem już pod warsztatem Peter Gum. Telefon do Tyki - już jadą.. Czekam.

Usłyszałem z oddali dwa pięknie brzmiące wydechy oznajmiające że jadą pierwsze garby do hamowania. Tyka niebieskim garbem bez ....lepiej nie wymieniać czego tam nie było ;-)- w każdym razie dojechał:) Razem z nim Liri swoim perłowo-białym lookerem i Dunde zastępczakiem ( niestety nie udało mu się wygrać z ładowaniem w Garbie )
.
.
.

Peter Gum to niezłe miejsce. Sprzęt ok, chłopaki, którzy tam pracują mają zajawkę do tego co robią i dobre podejście do samochodów. Pierwszy na rolki wjechał Tyka ( 1776 cc)- auto zostało przypięte pasami , z tyłu została podstawiona dmuchawa wciągają spaliny - pełen profesjonalizm.

Krótkie strojenie silnika i auto było gotowe. Czas na test. Najciekawszym miejscem do patrzenia było oczywiście to przy samym komputerze, gdzie wyświetlane były wyniki :) Jedynka, dwójka, trójka... na moje oko 5600 obrotów było i stop - powolne zwalnianie obrotów silnika. Czas zobaczyć pomiar - 90 koni @ 5085RMP (141 NM @ 3864RPM) - super!
..
.
.
.
Następny był Liri ( 1914cc ) . Procedura wjazdu na hamownię była identyczna. W międzyczasie przyjechał Zły Wujek Włodek z Płocka swoim Kubelwagenem, który też był do hamowania :) Garb Liriego był już przypięty i zaczął się pomiar. Na początku rozgrzanie silnika, potem rozpędzanie do trzeciego biegu i pomiar mocy. Wyszło podobnie co u Tyki, z tym, że nieco większy moment 88 koni , 150 NM! Brawo! Garbus Liriergo będzie miał wkrótce osobny materiał na cal-look.pl.
.
.
..
..

Atmosfera na Hamowni była prawidłowa. Zapach spalin, hałas , podekscytowanie właścicieli - wszystko jak być powinno. Kolej na Włodka - ustawienia zapłonu - wszystko gra - i jazda.

Z relacji naocznych świadków wynika, że końcowy wynik oscylował w granicy 49 koni i 91 NM :) Przyzwoicie. Oglądaniu auta nie było końca. Sam również zaspokoiłem swoją ciekawość i zajrzałem tu i ówdzie, podpytałem Włodka co z czym i w jakim celu jest w Kubelwagenie. Bardzo ciekawe auto i w bardzo dobrym stanie.
.
.
.
.

Cała ekipa czekała na Błażeja z Veedub.pl , który jechał z Rebelem na pokładzie. Chłopaki walczyli z hamulcami w Rebela garbie do 2 w nocy, żeby mógł on przyjechać na Dyno Day, lecz niestety zabrakło czasu. Może uda się przygotować Rebela garba na wyścigi na Bemowo - auto ma na prawdę duży potencjał. W końcu dotarli i od razu Błażej wjechał na Hamownię. Jego garb prezentuje się zachwycająco - obniżony ze smakiem, ładnie dobrany lakier i zestawienie opon. Silnik 1600 na Weberach 36 i wałku 110 wyciągnął 70 KM. Muszę przyznać, że żałuję, że nie udało mi się skończyć swojego silnika na czas - mielibyśmy okazję do porównania mocy, gdyż mam podobną konfigurację do Błażeja. Ale.. być może będzie ku temu okazja 27 września na Bemowie.

Zapraszamy :) Ekipa SSVWF postara się stawić z jak największa ilością samochodów.
.
.
.
Potem ekipą udaliśmy się nad Wisłę, gdzie była mała sesja fotograficzna i drobne ściganko, które zwróciło swoją uwagę kilku gapiów.
.
.

Potem pojechaliśmy na działkę do Tyki, podłubać przy samochodach, napić się zimnego piwa i nie tylko,oraz pogadać w dobrym w towarzystwie. Na imprezę dotarł spóźniony Mat z ekipy OldVW 3City ze swoim 1200 na dwóch Solexach. Niestety silnik sprawił trochę problemów i się rozregulował, tak, że wykazał 27 koni a do tego Mat miał pecha i stłuczkę po drodze. Mamy nadzieję, że garba da się ładnie i szybko naprawić.

W niedzielę kilkuosobową grupą udaliśmy się na rynek w Płocku małą paradą 5 garbów, by dumnie wystawić samochody na placu przy fontannie. Pogoda dopisała. Było sporo osób z okazji wyborów Mis nastolatek, więc nie odbyło się bez zagadywania przechodniów, robienia sobie fotek i z garbami i ogólnej sielance. Ok 14 rozjechaliśmy się do domów.

W tym miejscu należy się podziękowanie dla Tomka za ogarnięcie całej imprezy, chłopaków z PeterGumu z udostępnienie hamowni , rodziców Tomka za udostępnienie działki na imprezę i wszystkich tych, którzy przybyli. W przyszłym roku kolejny Dyno Day - zapraszamy już teraz!!!

Droga powrotna w Bałaganie była pełna przemyśleń. Bałagan...hm... to imię jakoś już do tego auta nie pasuje...tym razem trochę bardziej się przyłożyłem...lakier nie ma pasków...kable są ogarnięte... poza wycieraczką wszystko działa...przy obudowie wiatraka nie ma już puszek po Żubże jako zaślepek dmuchawy...są pin stripy...auto ma jakiś inny klimat - czas pomyśleć chyba o zmianie imienia. Droga powrotna minęła bezproblemowo. Czas zabrać się do pracy i przygotować auto do wyścigów na 27 września.

Autor: Qcyk

.
.
Więcej zdjęć:
.
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..
..